wtorek, 6 maja 2014

HISTORIA ZASŁYSZANA - Tomasz Jazłowski



 
 Wiele lat temu podczas rozmowy z nieżyjącym już znanym działaczem NSZZ „Solidarność ‘80” dowiedziałem się parę interesujących faktów z historii najnowszej. Oto, co opowiedział:

     L. W. – w latach 1970-1976 Tajny Współpracownik Służby Bezpieczeństwa PRL o ps. „Bolek”. Po roku 1976 skreślony z ewidencji SB. Przejęty przez Wojskowe Służby Informacyjne (do kiedy?), z którymi miał już kontakt w okresie odbywania zasadniczej służby wojskowej. Prowadzony przez komandora Wawrzyniaka (kontakt - kierowca Wachowski). W roku 1978 „wkręca” się w środowisko opozycji gdańskiej – Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża. W roku 1979 przyznaje się w zaufanym gronie do donoszenia SB na pracowników Stoczni Gdańskiej, po wydarzeniach Grudnia 1970 roku. W dniu rozpoczęcia strajku - 16.08.1980 pomimo ustaleń i uzgodnień z WZZ dotyczących współorganizowania i przewodniczenia strajkowi (L.W. był w tym czasie jednym z najstarszych członków WZZ, znał zasady funkcjonowania i pracy stoczni jako były pracownik), spóźnia się parę godzin do pracy (miał rozpocząć strajk o godz. 06.00 - do pracy przyjechał, czy jak twierdzą niektórzy uczestnicy strajku podpłynął motorówką Marynarki Wojennej na godzinę 09.00).  Po dotarciu na miejsce staje na czele strajku, który szybko wygasza (wypełnia instrukcje?), nie zważając na mniejsze zakłady Trójmiasta, które czynnie (strajkowo) wsparły protest Stoczni.
Sytuację ratują inni działacze WZZ, na czele z Anną Walentynowicz i Aliną Pieńkowską, które to na bramach zawracają wychodzących już do domu pracowników Stoczni, dzięki czemu strajk się odradza. W latach 1980-1981 L.W. jako przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „S” prowadzi ugodową politykę wobec władz PRL, niejednokrotnie łamiąc zasady demokratyczne w „S” (np. odwołanie strajku generalnego po wydarzeniach bydgoskich wbrew decyzji Komisji Krajowej). W stanie wojennym przetrzymywany w ośrodku rządowym w Arłamowie w bardzo dobrych warunkach materialnych (np. dostęp do radia i telewizji, nieskrępowany kontakt z rodziną), kiedy powszechnie wiadomo, w jakich warunkach i upokorzeniu byli przetrzymywani, więzieni i internowani inni działacze Związku. Po zwolnieniu L.W. otacza się działaczami i doradcami o odcieniu poglądów raczej zbliżonymi do koloru czerwonej róży (chciałoby się dodać Róży Luksemburg). „Oczyszcza” „Solidarność” z demokratycznie wybranych działaczy z lat legalnego działania Związku, a nieakceptujących jego linii działania (bardziej znane nazwiska to Anna Walentynowicz, Andrzej Gwiazda, Seweryn Jaworski, Marian Jurczyk, Antoni Kopaczewski, Jan Rulewski, Andrzej Słowik, Stanisław Wądołowski, Stanisław Kocjan). Doprowadza do podziału w Związku – powstanie Grupy Roboczej Komisji Krajowej (czyżby dalsze wypełnianie instrukcji swoich mocodawców?). W roku 1988 wybuchają niezbyt liczne strajki – odosobnione wysepki strajkowe – Gdańsk, Szczecin, Górny Śląsk, Nowa Huta, Stalowa Wola. Można zadać sobie pytanie, czy aby niesprowokowane przez władze (na przykład w Stoczni Gdańskiej strajk zaczynają młodzi ludzie pod sztandarami nie „Solidarności”, a klubu piłkarskiego Lechii Gdańsk). Pod wpływem tych „wydarzeń”- teraz już oficjalnie, przed kamerami (nieoficjalne kontakty grupa L.W. utrzymywała z Władzami przez cały czas od początku stanu wojennego) mogą zacząć się rozmowy „konstruktywnej opozycji” z władzami PRL. „Niegrzeczna” opozycja (Solidarność Walcząca, Międzyzakładowy Robotniczy Komitet „Solidarności”, Grupa Robocza Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Federacja Młodzieży Walczącej, „Solidarność Młodych” i inne) są zwalczane zarówno przez aparat bezpieczeństwa PRL, jak i działaczy ekipy L.W. Nastają czasy „okrągłego stołu”. Czerwoni przekazują „różowym” ster rządów, w zamian za bezkarność i nierozliczanie przeszłości (komuniści oddają władzę w ręce własnej agentury). Wałęsa legalizuje swój nowy związek pod starą, zawłaszczoną nazwą „Solidarności”. Niewygodni działacze są odsuwani. Swoim postępowaniem L.W. doprowadza do rozłamu w Związku – powstaje NSZZ „Solidarność’80”. Związek zarejestrowany przez Wałęsę skutecznie paraliżował protesty społeczne, roztaczając tzw. parasol ochronny nad rządem okrągłostołowym. Następują rządy III RP – rządy PRL–bis i staro-nowej agentury.
                                                                                                                                        Tomasz Jazłowski